Uratowane z Potopu


Miecz koronacyjny polskiego króla leży na strychu zamku w Szwecji. Rękopisy Mikołaja Kopernika stoją na półkach w bibliotece w Uppsali. Jak do tego doszło, że w Sztokholmie są królewskie zbroje z polski, a w kościołach na szwedzkiej prowincji są polskie dzwony, ołtarze, chrzcielnice, ambony? Historia „Uratowanych z potopu” osnuta jest wokół trwającej cztery lata wyprawy na poszukiwanie skarbów. Zabytków, które szwedzcy żołnierze w XVII wieku zabrali z warszawskich rezydencji polskiego króla, włożyli na barki rzeczne i próbowali wywieźć do Szwecji. Jednak błędnie nawigowane jednostki wpadły na rzeczne głazy i zatonęły, a pamięć o wiezionych skarbach przybrała postać miejskiej legendy. Nikt nie wiedział nigdzie bezcennego ładunku marmurów. Autorzy książki – archeolog i historyk w osobie Huberta Kowalskiego oraz nurek i dziennikarz naukowy Marcin Jamkowski – rozpoczynają więc śledztwo. Ruszają do archiwów i pytają badaczy. Przeglądają listy króla Jana Kazimierza, księcia Radziwiłła i szwedzkiego feldmarszałka Wrangla. Pływają po rzece i sondują dno. Dostają nieoczekiwane podpowiedzi od stalinowskich biurokratów, zawodowych hydroakustyków i wiślanych nurków. Na końcu tej wyprawy, w której weźmie udział setka entuzjastów i wolontariuszy, z mętnego nurtu Wisły wyłaniają się zachwycające zabytki. Przy okazji pokazywania historii ich odnalezienia, autorzy opowiadają o mało znanych rozdziałach historii Europy.